
Pobieglam i dobieglam.
Na mecie wpadlam w ramiona Poli i Basiangi i nie będę ukrywać - poszlochalam. Na mysl gdzie bylam 10 miesięcy temu, a gdzie jestem teraz. W najsmielszych marzeniach nie myslalam, ze wezme udzial w biegu na 5 km i ze zakoncze go w pol godziny (okolo).
Bede biegać dalej.
Polu, Basiu, dziękuję, że byłyscie tam ze mną. I do zobaczenia za rok w większym gronie. Zdjęcie autorstwa polowej komórki.
brawo!
OdpowiedzUsuńa za rok chcę biec i ja!
I ja też, dzisiaj kuzyn zapytał czemu nie pobiegłam, a ja że się bałam... że nie wyrobię tych 5km...ale zamierzam się pozbyć tego braku wiary. Za rok się spotykamy!
OdpowiedzUsuń