Rok pozniej trafilam na mame Precla, Julke, Antona (ktorego jestem cicha wielbicielka), Blondynow, Anulke. Kolejny rok pozniej sama zaczelam pisac i oczywiscie czytac inne blogi rakowe i biegowe. Mam wzloty i upadki, teraz bardzo duzy upadek, pisze i czytam sporadycznie, bo czasem przytlacza bol i smutek, innym razem zazdrosc gryzie, ze sama ledwo laze, a inni kolejne maratony zaliczaja.
Nawet popadajac w niemoc tworcza i zaniedbujac mojego blogaska, caly czas jestem wierna dzieciakom ze SMA. Jestem zaszczycona, ze dzieki tej wirtalnej dziurce od klucza, moge podgladac ich zycie, mimo niepelnosprawnosci ruchowej, tak pelne i bogate.
Moimi fascynacjami oczywiscie dzielilam sie z Marciocha - "Dziewczynka z zapalkami", ktora ze swojej strony co chwile wynajdywala kolejne blogi literackie, poetyckie, baletowe. To nie wszystko. Na przekor tym, ktorzy wysmiewaja sie z blogerow i fejserow, udalo sie jej polaczyc prace zawodowa z przestrzenia, ktora tak wszyscy lubimy; czerpiac z jednych, wspolpracujac z innymi i tworzac na pozytek nas wszystkich. Zaimponowalas mi mocno, Dziewczynko z zapalkami, swoja Dostepna Turystyka.
Spojrzcie, czy czegos (kogos) nie przypomina Wam ta kreska?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz