wtorek, 11 grudnia 2012

Wspomnieniowe sms

Skrzynka sms mi sie zapchała, a żal wywalać sms z czasów chorowania/leczenia, a raczej komplikacji po leczen z powodu których leżałam miesiąc w szpitalu, a lekarze szukali przyczyny temperatury ponad 41 stopni. Przczyny nie znaleźli, ale przebadali mnie na wszystko. WSZYSTKO! Po miesiącu temperatura spadła do 38 i puścili mnie do domu.

Postanwiłam gdzieś uwiecznić te sms i wreszcie, po prawie 3 latach wywalić je z komóry. Zwłaszcza, że niektore smieszna są; inne straszne....
  1. "Zrób im skandal, bo na pewno źle zrobili - musi boleć" - odpowiedź koleżani na mój sms, że punkacja lędźwiowa bolała tyle co nic
  2. "A dziura po pobraniu szpiku z mosztka (ortografia oryginalna męża) zarosła Ci już?" sié biedak/mąż niepokoił na odległość
  3. "Chikungunya" - no więc gdy lekarze szukali co mi jest, przyjaciółka M znalazła w necie info, ze mam objawy jak po ukąszeniu komara z Indii, który roznosi wirus o takiej nazwie. Ostatecznie nie zasugerowałam lekarzowi prowadzącemu badań w kierunku poszukiwania chikungunya, chociaż na boleriozę sami z siebie mnie przebadali. Próbki z krwią oczywiście poleciały do Fr. Nie pytajcie prosze, ile to kosztowało ;)
  4. "Je suis partie pour Geneve pour des examens medicaux. Je pense bien fort a toi. Bisous. C" Kolezanka w niedoli. Ona z piersia walczy i chyba wygrała wreszcie.
  5. "bnjr mme haris c le cabine dentair cest ok nsia (ubezpieczenie) prend en charge le detartrage" - zdalne kierowanie stanem uzębienia dzieci. Średnia przed założeniem aparatu miała sie pozbyć osadu.
  6. "Votre code de verification de google est....." Nie mm pojecia co to, do dzisiaj nie sprawdziłam.
  7. "Bjr nous courons demain matin rv isabelle, seance rapide jeudi matin seance plus cool, jespere que tu vas mieux bizzzz. M" - taaaa, one po 10 kilosów wtedy, a ja ledwo co łyżką do gęby mogłam trafić. Ten sms, miał mi dodać jak to się mówi, po polsko-francusku, kurażu :D
  8. "to może jednak transport sanitarny do Polski? Ale na pewno bedzie dobrze " - to moja sister z PL.... Podkreślony tekst wkurzył mnie jak Was wszystkie, Drogie Przyjaciółki w niedoli.
No to troche miejsca się w skrzynce zrobiło.
A Wasze najśmieszniejsze/najdziwniejsze sms?

13 komentarzy:

  1. niechcacy wyslalam corce w nocy smsa "pijcie dobrze" zamiast "spijcie dobrze". Nietaetnia i byla na imprezie, poplakalo sie dziecko ze szczescia:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Rybenka, rewelka, nie dziwie sie szczesciu Nieletniej

    W tym stylu, to zamiast do kolegi z pracy wyslalam do szefa - na ch... mi to zwolnienie, grypa prawie przeszla a ja sie nudze w domu jak mops. Odpisal - Pani Anno, zapraszam zatem do biura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha
      ja do prawie obcego faceta poslalam "tesknie". Odczytala jego zona. A ja po prostu wysylalam pierwszego w zyciu smsa, mialam nowa komorke :D:D
      Ale wtedy do smiechu mi nie bylo

      Usuń
    2. e tam Tobie; jej mine chcialaym zobaczyc :P

      Usuń
    3. do meza chcialam wyslac OCZYWISCIE

      Usuń
    4. znaczy do swojego,
      cos mi to pisanie idzie pod gore
      zona chyba sie zaniepokoila
      a ja sie balam, ze facet nie uwierzyl w pomylke, a poniewaz zyli z zona na odleglosc a ja bylam na miejscu, to roznie moglby pomyslec....

      Usuń
  3. Rybenka ma kartki od przyjaciółki, Ty masz SmS-y, a ja mam zdjęcia kwiatów, które mi przynieśli przyjaciele.
    Najtrudniej zachowac sms-y. Ile ich było w skrzynce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, wlasciwie to chyba na karcie byly te sms, bo przez 3 lata telefon zmienilam

      Usuń
  4. oj pamiętam, że mój telefon lubił sam wysyłać smsy i to zawsze do męża, bo zapisany jako pierwszy. Kiedyś mi oddzwonił i powiedział, żebym juz przestała czekać po 20 smsie, bo on i tak do mnie nie przyjedzie.. ;) ( na wyjeździe byłam, nie pamiętam na kogo wcześniej czekałam..) To se chłopina musiał pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alem sie usmiala
      :D:D:D

      Usuń
    2. U Ostrej zawsze dzieje się ostro- na ostrzu.

      Usuń
  5. U mnie wiadomości wysyła tyłek - zawsze komórkę noszę w kieszeniach spodni i często sama się produkuje, niby to w moim imieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, no u mnie czasem torebka zadzwoni do kogos :D

      Usuń