ooo
Wzięło nam się na wspomnienia z wakacji zimowych. Było dość ciepło, jak na zimowisko, ale dało się wytrzymać.
W sumie co za różnica, wakacje zimowe, czy letnie, byle mieć powód do zachwytu. Powyżej zachwycił nas wyjątkowej urody baobab i spokój Pana Osiołka. Mam nadzieję, że kiedyś w życiu zachwyci mnie LODOWIEC. A co.
Lecimy za trzy dni. Wiek dojrzały objawia się zamartwicą o byle duperel, więc mnożę zamartwiacze.
Ale wcześniej rozliczam, wyliczam, zamawiam, czekam, kwituję. Ekipa interwencyjna jedzie poza Dakar na cztery dni badań. Żałuję, że mnie z nimi nie będzie, oj żałuję, byłaby fajna relacja. Właściwie to nie wiem, dlaczego nigdy nie pokazałam, co my właściwie robimy. Nie wiążą mnie już żadne zobowiązania wobec Pewnej Fundacji, a takie fajne rzeczy udaje nam się zorganizować. Można się zachwycić.
No to pokazuj :)
OdpowiedzUsuńmnie tez zachwycil ten baobab!
OdpowiedzUsuńi Pan Osiolek!
i jeszcze wyraz "zamartwiacze", cudny jest.
leccie szczesliwie i bawcie sie dobrze w Bolandzie.