poniedziałek, 19 listopada 2012

Podnieta

Z plikiem wielgaśnych kopert, opisem dolegliwości, listem polecającym od dra Kocura (z którym nomen omen mimo współpracy drę koty niemiłosiernie) dotarłam do profesora neurologa N. Wyczekałam się w kolejce prawie dwie godziny, mrucząc przy tym wlace nie ze zniecierpliwienia, wręcz przeciwnie, z zadowolenia, że skoro podczas tych dwóch godzin przyjął tylko 6 pacjentów, to tylko dobrze o nim świadczy.

Po wywiadzie, badaniu, oglądaniu zdjęć i płytek (bardzo ładne ma pani te panewki biodrowe), zaproponował steryd. Złoty strzał w kręgosłup. Mam do namysłu jeszcze 3 dni. Tak, nie, nie tak?

Wiedział jak mnie podejść. - Przestrzeń między kręgami jest zmniejszona, ale nie na tyle, by po złotym strzale i po odczekaniu kilku miesięcy, nie mogła pani wrócić do biegania - uśmiechnął się na odchodne. - A jeśli chodzi o ból w biodrach, dla mnie ciągle efekt uboczny po naświetlaniu kobaltem. Proszę nie rezygnować z umiarkowanej aktywności fizycznej, ale o maratonie przez najlbiższe kilka lat nawet nie marzyć.
I tak chodzę podnieciona jak głupia... Strzelić se czy nie?


Co jest osobistą miarę sukcesu lekarza - zadowolenie pacjenta, czy jego dobro?

11 komentarzy:

  1. raz się żyje!widzę, ze u Ciebie też wystrzałowo..

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie samym maratonem człowiek żyje - bieganie na krótszych dystansach to też frajda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anka, a mnie żeby płacili, to bym się do biegania nie dała namówić:)
    i jaka to sprawiedliwość, na tym świecie?
    A ty bidulo kcesz, a tu strzelać do /ciebie chcą za to ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu, ja podobnie jak viki - na bieganie nie dam się namówić :)

    A ten strzał oprócz plusów ma jakieś minusy? Bo jak nie, to odpalaj:)

    OdpowiedzUsuń
  5. no wlasnie nie wiem, czy sa minusy i jakie, szukam.
    tu juz nawet nie o bieganie chodzi, tylko o zwykle funkcjonowanie.
    jak ta jakas księżniczka musze uważać na wszystko, tego nie przesuwac, tamtego ie dzwigac. Nawet se koła zmienic w aucie nie moge .... :)

    Sie zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Księżniczką czasami fajnie być;)

    Poszperaj w sieci, pogadaj z innym lekarzem... na pewno znajdziesz jakieś info, które pozwoli podjąć decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myśl, myśl, czy są plusy ujemne - a jak nie znajdziesz to szczelaj - raz a dobrze!
    Przeca powrót do biegania będzie radościom wielkom, nawet jeśli nie ten maratonowy - dobrze myślę?

    Swoją drogą... bieganie w Senegalu uważam za szaleństwo w czystej postaci!
    A z drugiej strony - kto powiedział, że nie możesz być szalona?:)))
    Więc bądź i szczelaj i lataj:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. ładne masz panewki , to se sczel :)

    jak szłam rodzić Młodą to mi ginekolog walnął komplementa - jaką ma pani śliczną szyjkę :D

    czymam, wiesz? :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. no właśnie nie. Musze "pierw" grype wyleczyć
      :(

      Usuń