

Wspominalam ostatnio o chaotycznym ruchu drogowym. Lubie prowadzic, ale skrzydel jakos rozwinac nie moge, caly czas miedzy dwojka i trojka; autko pali jak smok. Rower odpada.
A drugie zdjecie to takie memento, jadac poza Dakar zawsze spotkam co najmniej jedno takie "cos".
Znajomy mowi - gdy parkujesz samochod podziekuj Bogu, zes caly do domu wrocil. Wiec dziekuje. Bo dwie godziny temu moj powrot nie byl wcale tak ewidentny (wiem, znow frankofinizm mi wyszedl).
Pierwsze zdjęcie jest dla mnie nawet bardziej przerażające od drugiego! Dzielna z Ciebie kobieta :)
OdpowiedzUsuńnieNaTemat
OdpowiedzUsuńpierwszy raz od bardzoDawna kupiłam tzw. świeże mleko. i skisło :(
ale biały serek się z tego zrobił pyszniutki!
i tej wersji będę się trzymać :)
i jeszcze prywata na koniec: dziękuję bardzo mojej Mamie (która na pewno blogów nie czyta, ale co tam), że mnie nauczyła, że skisłe mleko można przerobić na serek biały :)
a po mieście na rowerze da się jeździć? Czy tylko biegać?
OdpowiedzUsuńwiesz kto to napisał?