czwartek, 24 lipca 2014

Nie sądziłam, że kiedyś do tego dojdzie

ale oto stało się. Chodzę na gimnastykę dla starszych pań. Aquagym jest boski. Co prawda zmęczyć się przy tym nie da, ale po wyjściu z wody czuję wreszcie cudowną, bezbolesną ruchomość stawów.

W dni parzyste dokładam sobie pilates na piłce dostarczonej z Pl, nudząc się przy tym straszliwie. Mam nadzieję, że dzięki tym namiastkom sportu dotrwam w jako takiej formie do końca pory gorącej, czyli gdzieś tak do listopada.

4 komentarze:

  1. Ja tańczę i rower ujeżdżam i marzę by lato trwało wiecznie..

    OdpowiedzUsuń
  2. Aquaaerobik - to coś dla mnie. córka sprezentowała mi karnet otwarty na siłownie z bajerami, a ja jeszcze nie zaczęłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. takie zajęcia w wodzie to musi być super sprawa :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń