Sonda pokazuje, że ma być jak było dotąd, znaczy czytelnicy nie oczekują zmian co do treści. Czy to znaczy również, że niewiele się po mnie spodziewają?
Raport z biegania
Zaziębiłam się tydzień temu. Ale w planach miałam podbiegi w poniedziałek, nie mogłam sobie odpuścić podbiegania na resztkach krateru wulkanicznego, czyli tej pięknej górki na którą spoglądałam z okien kliniki. Żeby spojrzeć na nią z góry, zagrać na nosie i jeszcze raz z dumą westchnąć - ha gdzie jestem, a gdzie byłam rok temu.
Podbiegi robione z bolącym gardłem, na stokach górki tuż nad oceanem = jeż w gardle następnego dnia. No ale dwa dni później sobie myślę - skoro biegałam w bólem gardła to mogę też spróbować i z katarem. I pobiegałam w środę. Wolne 40 minut. W czwartek poczułam się lepiej, pogratulowałam sobie decyzji i stwierdziłam, ze sobie chyba wszystko ładnie przeinhalowałam. W piątek obudziłam się z bólem w klatce (wtajemniczeni wiedzą, czemu nie piszę w piersiach) i bez głosu, ale całe szczęście bez temperatury. Trzecie bieganie w tym tygodniu musiałam sobie odpuścić.
Raport z kuchni
A tutaj zwycięstwo na całej linii. Podsuwane przez was przepisy zachęciły mnie do poeksperymentowania z jednej strony i do podejścia ze zrozumieniem do zachcianek dzieci - z drugiej. No i stał się cud - taki trochę deus ex machina. Najmłodszy pożyczył z biblioteki ilustrowaną encyklopedię dla dzieci. Średnia przeczytała z wielkim zainteresowaniem stronę poświęconą żywieniu i doznała przemiany - mamo, ja już będę jeść wszystko, wszystko, nawet szpinak; tylko nie owsiankę, ale poza tym wszystko!!!
Proszę... Siła literatury.
Jak dotąd Średnia dotrzymuje słowa. A młodszy ją naśladuje. Hurrrraaaaa
Przegapiłam dzień kota. O naszej piękności pisałam już wcześniej. Nic się w tej materii nie zmieniło, nadal jest piękna, wdzięczna, mądra, wyrozumiała, dumna. Niestety w w pobliżu lodówki traci wiele ze swej dumnej postawy i wyje - otwórz ja, otwórz, proooooooooooooszeeeeeeeeeemiauuuuuuuuuu.
A skoro przy upamiętnianiu jesteśmy - podobno 2011 jest w Polsce obchodzony rokiem Marii Curie. W jakimś starym Niusłiku przeczytałam artykuł o jej życiu. Wspaniała, mądra i piękna kobieta. Chyba większość instytutów radioterapii na świecie nosi jej imię (w każdym razie ten w Dakarze nazywa się Joliot - Curie, dociekliwych zachęcam do zgłębienia powiązań Curie - Joliot).