OOO, to Ty teraz nie masz macicy? spytala mnie kobieta - dziecko. Cala byla idealna literka O - jej usteczka i jej oczeta. I co teraz? - beznadziejnie brnela dalej, przyzwyczajona, ze sie jej nie slucha, tylko sie oglada.
No nic, pierdole macice. Ale kolagenu to mi brakuje - tak jej powiedzialam - kobieta dziecko przy wyrazie na p zamrugala oczetami i skrzywila usteczka. Pewnie niewiele dotarlo do niej z trzech zdan, ktore do niej skierowalam, ale to na pewno zapamietala. Bedzie dalej opowiadac, ze Anny Ha niczego choroba nie nauczyla, bo nadal jestem wulgarna i klne jak szewc.
Tak moje panie, kolagenu to zaczyna mi brakowac. I obwisac tu i owdzie. O twarzy mysle. Wiec zeby mi sie zmarszczki w gore zaprasowaly, a nie w dol, usmiecham sie caly czas. Nawet gdy przeklinam
czwartek, 31 marca 2011
środa, 30 marca 2011
Co na urodziny
Ma sie to szczescie, ze matke bole porodowe dopadly w prima aprilis. Lubie sobie wyobrazac, ze z wydaniem mnie na ten padol dotrwala do polnocy sila woli, by mi obciachu nie robic. W dowodzie mam date urodzenia 2 kwietnia.
Tak samo jak Marciocha.
Pamietasz kochana nasze wspolne urodziny tutaj?
Wyspa Caraban u ujscia rzeki Casamance, na poludniu Senegalu. W przeszlosci wazna faktoria; z palacem, kosciolem, brukowanymi uliczkami. Z dawnej swietnosci zostaly ruiny, palac przeksztalcony w hotel i uroczy cmentarz. Ale wiejskie chaty kryte sloma nadal karnie stoja wzdluz prostych linii wyznaczonych w przeszlosci przez kolonizatorow. Moja biegowa kolezana inzynier, powiedziala mi dzisiaj na porannym bieganiu, ze jutro wlasnie tam leci, bedzie pomost dla statkow budowac.
Ech, my tez tam kiedys wrocimy...
To moje ostatnie urodziny z 3 na poczatku. Ech...
Mysle nad prezentam. Chyba chcialabym cos biegowego. Moze rozowy kusy komplecik? hehehe
Tak samo jak Marciocha.
Pamietasz kochana nasze wspolne urodziny tutaj?
Wyspa Caraban u ujscia rzeki Casamance, na poludniu Senegalu. W przeszlosci wazna faktoria; z palacem, kosciolem, brukowanymi uliczkami. Z dawnej swietnosci zostaly ruiny, palac przeksztalcony w hotel i uroczy cmentarz. Ale wiejskie chaty kryte sloma nadal karnie stoja wzdluz prostych linii wyznaczonych w przeszlosci przez kolonizatorow. Moja biegowa kolezana inzynier, powiedziala mi dzisiaj na porannym bieganiu, ze jutro wlasnie tam leci, bedzie pomost dla statkow budowac.
Ech, my tez tam kiedys wrocimy...
To moje ostatnie urodziny z 3 na poczatku. Ech...
Mysle nad prezentam. Chyba chcialabym cos biegowego. Moze rozowy kusy komplecik? hehehe
poniedziałek, 28 marca 2011
naprosba i pytanie
1. Na prosbe zamieszczam foto science o raku
2. I pytanie.
Zatrzymujac wzrok na tym zdjeciu, pomyslalam - biedna, po chemioterapii. Dopiero po chwili dotarlo do mnie, ze to modelka. Czy one stosuja radiochemioterapie, by osiagnac takie wymiary?
Ja tak wygladalam po zakonczeniu leczenia. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu znalazlo sie kilka glosow twierdzacych, ze fajnie wygladam. Tragedia.
2. I pytanie.
Zatrzymujac wzrok na tym zdjeciu, pomyslalam - biedna, po chemioterapii. Dopiero po chwili dotarlo do mnie, ze to modelka. Czy one stosuja radiochemioterapie, by osiagnac takie wymiary?
Ja tak wygladalam po zakonczeniu leczenia. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu znalazlo sie kilka glosow twierdzacych, ze fajnie wygladam. Tragedia.
Rozowe Jezioro
| zdjecia z portalu ausenegal |
| ausenegal |
To byla osma edycja polmaratonu nad Lad Rose. Rozowosc byla tym razem w stonowanych, szarawych odcieniach, ale i tak widoki piekne - z jednej strony kopce soli wydobywanej z dna jeziora, z drugiej olbrzymie wydmy oddzielajace jezioro od oceanu. Bieglo mi sie wspaniale. Doszlam do wniosku, ze bieganie po sawannie blisko oceanu sprawia wiele radosci i jest zwyczajnie bardzo przyjemne - podloze idealne, piekne widoki, przyjemnie chlodzacy wiaterek.
Bieg odbywa sie wokol jeziora. 12,5 km to jedno pelne okrazenie, niestety ostatnie dwa i pol kilometra biegnie, a raczej brnie sie, po wydmach. Dwudziestokilometrowcy dobiegaja do wydm, robia nawrot i wracaja na start/mete ta sama droga. Kolezanki namawialy mnie na 20 kilo, twierdzac, ze ostatnie dwa i pol kilometra w krotkim biegu jest trudniejsze niz druga dziesiatka. Kusilo mnie bardzo, bo po dziesieciu czulam nadal moc, ale rozsadek zwyciezyl. Polmaraton nie wczesniej niz w czerwcu.
Bieganie po piachu jest frustrujace. Wiele energii czlowiek wklada, efekt marny. Ja postanowilam, ze 10 kilometrow po sawannie biegne, ostatnie dwa i pol po plazy ide. Ale chodzenie po piachu okazalo sie trudniejsze od biegania. Wycwiczylam, ze trzeba biec drobniutkimi kroczkami, mniej sie czlowiek meczy i szybciej przesuwa do przodu niz w marszu. Kolejna przeszkoda to sprzet - nie mam pojecia w czym sie biega po piachu, na pewno nie w zwyklych biegowkach. Po pieciu minutach mialam w kazdym bucie tak po dwa kilo piasku, co gorsza, efekt sie zrobil taki, jakbym biegla w za malych bucikach. Niewiele sie zastanawiajac zdjelam buty i linie mety przecielam w samych skarpetkach.
Wynikow nie ma sensu podawac, bo Kajmany przygotowujace sie do maratonu w Londynie potraktowaly bieg jako dlugie wybieganie, a nasza piaszczysta dwunastke, przez ostatni odcinek, trzeba raczej zakwalifikowac do crossow. Poprawilam swoj poprzedni wynik i to dosc mocno - nie musialam przeplatac biegu marszem. Ale czy to ma jakis znaczenie?
Wielka radocha byla dla mnie obecnosc rodziny. Maz razem ze Srednia zostali zagonieni do wpisywania czasow, Najmlodszy postanowil biec z nami, mimo mojego wyraznego zakazu. Zebym go nie zgarnela zakamuflowal sie daleko przede mna, obok swojej bylej nauczycielki. Po dwoch kilometrach sily go opuscily i zawrocil. Chwalil sie pozniej siostrze, ze przebiegl polowe, no bo dwa w jedna, dwa w druga to prawie piec czyli prawie polowa. A Srednia polknela bakcyla. Planujemy wspolne treningi na wakacje wielkanocne.
A pozniej byl relaks.
niedziela, 27 marca 2011
Smrod
Wrocilismy z weekendu. Po wejsciu do domu cos bylo nie tak. Ledwo wyczuwalna, ale wyraznie nieprzyjemna won unosila sie w powietrzu. Podejrzenie padlo najpierw na pania sprzatajaca, ze smieci zostawila, potem na kicie. Dostala zarcia na dwa dni, zamiast sobie dawkowac pewnie zezarla wszystko i wyrzygala. Zaczely sie wiec poszukiwania. Pod fotelem, kanapa, dywanami - pudlo. Szafki kuchenne, szafy z ubraniami - pudlo. Grrr. Gdy postanowilam pootwierac wszystkie okna i przeczekac do jutra na powrot pani sprzatajacej, chwycilam plecak Najmlodszego.
Smrod emanowal z niego straszny. Pamietacie to z dziecinstwa? Te zaplesniale kanapki upchniete po katach? Mlodego kanapka zostala zalana mlekiem. W szkole pastwia sie nad nimi i kaza pic mleko. Mlody nie cierpi, wiec swoj niedopity kartonik schowal do plecaka. Mleko sie pieknie rozlalo na kanapke i bluze i tak sobie dojrzewalo od piatku.
Mlody w tym czasie odrabial lekcje. Z dzisiec razy wykladal cos i wkladal do plecaka. Na koniec zapakowal go pieknie na jutro. Na pytanie czy nic nie czul, rozbrajajaco sie usmiechnal i zaprzeczyl. No coz, tylko moge sobie wyobrazic co by sie dzialo w klasie, gdybym ostatecznie nie wytropila smrodu.
Smrod emanowal z niego straszny. Pamietacie to z dziecinstwa? Te zaplesniale kanapki upchniete po katach? Mlodego kanapka zostala zalana mlekiem. W szkole pastwia sie nad nimi i kaza pic mleko. Mlody nie cierpi, wiec swoj niedopity kartonik schowal do plecaka. Mleko sie pieknie rozlalo na kanapke i bluze i tak sobie dojrzewalo od piatku.
Mlody w tym czasie odrabial lekcje. Z dzisiec razy wykladal cos i wkladal do plecaka. Na koniec zapakowal go pieknie na jutro. Na pytanie czy nic nie czul, rozbrajajaco sie usmiechnal i zaprzeczyl. No coz, tylko moge sobie wyobrazic co by sie dzialo w klasie, gdybym ostatecznie nie wytropila smrodu.
piątek, 25 marca 2011
Albinosi
Pojawiaja sie co jakis czas doniesienia o trudnym zyciu albinosow w Afryce. O rytualnych i zbiorowych mordach, napietnowaniu, koniecznosci zycia w gettach. Wszystkie informacje docieraly do mnie via Europa, czyli poprzez francuska telewizje i zawsze dotyczyly Afryki Wschodniej: Uganda, Tanzania, Ruanda. “Moja” Afryke Zachodnia, a zwlaszcza Senegal, widzialam jako postepowa i wolna od tych barbarzynskich zwyczajow. Przy ruchliwych skrzyzowaniach faktycznie czesto mozna spotkac zebrzacych albinosow, obok matek z blizniakami, niewidomych i kalek. Ale widzialam dziewczyne albinoske na uniwersytecie, na plazy blizniaczki albinoski, w Dakarze obecnie robi furore rodzinny zespol jazzowy w ktorym razem z bracmi gra na basie siostra albinoska, a Salifa Keite “Bialy Murzyn” z Mali jest powszechnie znany w Afryce i na swiecie. Nie jest zatem tak zle, tutaj, w Senegalu - podzielilam sie spostrzezeniem z mezem. Ten usmiechnal sie smutno i powiedzial – poszukaj w necie, popytaj ludzi, nie do konca jest tak, jakbys chciala.
Kilka dni temu Salif Keita razem z Youssou N’dourem zorganizowali gale w teatrze i zbiorke pieniedzy na fundacje Keity pomagajaca zapewnic albinosom opieke medyczna. Wiadomosci ktore ukazaly sie w mediach cos tam enigmatycznie mowily o koniecznosci przeprowadzenia kampanii edukacyjnej w spoleczenstwie i zaleceniach stosowania kremow slonecznych z wysokim filtrem.
Pogrzebalam dokladniej i doszukalam sie takich oto faktow. W Senegalu zaczyna sie obecnie czas bardzo nieprzyjazny albinosom – zblizaja sie wybory parlamentarne i prezydenckie. Znajomy lekarz potwierdzil, ze wlasnie w tym czasie znajduja ciala zamordowanych albinosow z obcietymi rekami. Jakies pokretne zabobony kaza wierzyc, ze ofiara ludzka zlozona z albinosa zapewni zwyciestwo w wyborach. Innym sposobem majacym pomoc w osiagnieciu celu ma byc… gwalt na dziewicy albinosce.
Mord i gwalt jako przejawy wykluczenia ze spoleczenstwa.
Polski dziennikarz D.R. podrozujacy kilka lat temu po Afryce zapial z niezadowolenia, ze Salif Keita zazadal za wywiad wplacenia 150 EUR na swoja fundacje wspierajaca emancypacje albinosow, walczaca o ich prawa i edukacje. Fondation Salif Keita nie wzbogacila sie wtedy o polska kaske. Wtedy nie, teraz tak – to a propos mojego poprzedniego wpisu i “chwalenia” sie, kto komu i w czym pomaga.
czwartek, 24 marca 2011
Akcja 1%
To akcja wymyslona przez Pole.
Chodzi o to by podzielic sie informacja na co przeznaczamy te czesc podatkow, o ktorych mozemy decydowac, natchnac sensownym pomyslem, a innym po prostu przypomniec, ze moga to zrobic. Do dziela zatem.
Niestety od wielu lat nie zarabiam w zlotowkach, wiec akcja u mnie ma tylko zainspirowac niezdecydowanych. Sugeruje dofinansowanie leczenia Ani Hermanowicz.
Chodzi o to by podzielic sie informacja na co przeznaczamy te czesc podatkow, o ktorych mozemy decydowac, natchnac sensownym pomyslem, a innym po prostu przypomniec, ze moga to zrobic. Do dziela zatem.
Niestety od wielu lat nie zarabiam w zlotowkach, wiec akcja u mnie ma tylko zainspirowac niezdecydowanych. Sugeruje dofinansowanie leczenia Ani Hermanowicz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






